Patrzysz za okno i widzisz ostatnie ślady zimy, a może nawet dopiero co odśnieżyłeś trawnik? Wielu z nas odkłada myśl o ogrodzie na cieplejsze dni, traktując niskie temperatury jako nieprzekraczalną barierę. Ale co, jeśli pod śniegiem i mrozem kryją się już pierwsze oznaki życia, a kluczem do sukcesu jest... wiedza przekazana przez babcię? Christian Gebühr, ogrodnik z Klötze, udowadnia, że sezon można zacząć znacznie wcześniej, stosując mądre, sprawdzone przez lata metody.
Chociaż za oknem jeszcze śnieg i mróz, pierwszy impuls, by pogrzebać w ziemi, pojawia się u wielu ogrodników jeszcze pod koniec zimy. Christian Gebühr, 42-letni pasjonat ogrodnictwa, doskonale to rozumie. Jego 800-metrowy ogród w Klötze, znacznie większy niż przeciętne działki, przygotowuje się do sezonu właśnie teraz, w oparciu o wskazówki swojej babci.
Wczesne plany to podstawa
W tym roku zima wyjątkowo długo trzymała w regionie Altmark. Zamknięta pokrywa śnieżna i mrozy sprawiły, że nawet dojście do działki w Klötze stało się wyzwaniem. Jednak Christian, mimo tych przeszkód, już zaczął pierwsze prace. W przeciwieństwie do wielu, którzy czekają na wyraźne ocieplenie, on już wie, jak wykorzystać ten czas.
Christian podkreśla, że tegoroczny sezon jest opóźniony. Rok temu w połowie lutego widział już pierwsze zielone pędy, teraz gałęzie są jeszcze nagie. Udało mu się zasiać jedynie kilka ząbków czosnku przed Bożym Narodzeniem. Mimo to, pod warstwą śniegu już widać pierwsze oznaki kiełkowania – wszystko pomału nabiera tempa.
Sekrety wysiewu z babcinej szkatułki
Większość ogrodników zaczyna uprawę wysiewów od południowych roślin. Papryka i chili to pierwsze gatunki, które Christian z troską, pęsetą, umieszcza w doniczkach. Podlewane i trafiające na słoneczny parapet, przygotowują się do wzrostu. To czas, kiedy można zacząć przygotowywać glebę specjalnie pod rośliny, które będą później wysiewane bezpośrednio do gruntu, gdy temperatura osiągnie 10-15 stopni Celsjusza.
Christian nie czeka, aż jego siewki będą większe. On zaczyna je pikować, gdy tylko zaczną rosnąć. Chociaż przyznaje, że te rośliny potrzebują więcej czasu, aby wzejść niż te siane w kwietniu czy maju, cierpliwość nie jest jego najmocniejszą stroną. Marzy, by od razu przekopać cały ogród.

Stare metody, nowe plony
Christian, podobnie jak jego babcia, dwukrotnie w roku przekopuje ogród: jesienią, po zbiorach, i wiosną, przed rozpoczęciem sezonu. Tzw. "zimowe oranie" to tradycja, którą przejął od niej, podobnie jak przestrzeganie starych zasad. Na przykład, fasolę sieje się dopiero po 30 kwietnia, a wrażliwe na zimno rośliny – po Dniachuptools (Świętych od Lodu).
Jedynym, czego Christian żałuje, jest fakt, że truskawki słabo rosną na jego działkach w Friedensberg z powodu szkodnika, który zadomowił się w glebie. Znalazł jednak rozwiązanie: hydroponika. Choć nie może doczekać się biegania po swoim ogrodzie, musi jeszcze uzbroić się w cierpliwość.
Międzynarodowy smak w ogrodzie
Christian ma już dokładny plan na ten sezon. Stawia na różnorodność i międzynarodowe odmiany:
- Chińskie ogórki wężowe, które mogą osiągnąć nawet pół metra długości.
- Czosnek z Polski, który charakteryzuje się większymi główkami niż te dostępne w Niemczech.
- Cebula, por i groszek, które wkrótce trafią do gruntu.
Z pomidorami Christian jednak wstrzymuje się jeszcze z siewem. Wie, że zbyt wczesne posadzenie spowoduje, że rośliny wybiegną w górę i będą się przewracać. Groszek i por natomiast są odporne na mróz, a natka i szczypiorek mogą trafić do gruntu, gdy tylko ziemia będzie już podatna na kopanie.
Od połowy marca będzie można sadzić wczesne ziemniaki, aby uniknąć ryzyka przemarznięcia. Ciekawe, że śnieg nie jest wcale taki zły dla gleby. Jak wyjaśnia Christian, działa on jako izolator, a wilgoć jest uwalniana stopniowo, co jest kluczowe dla dobrego zbioru. Zbyt duża wilgotność może zaszkodzić roślinom. Christian ma nadzieję na udany sezon z ogórkami, po tym jak w 2025 roku pogoda nie sprzyjała plonom.
Po stopieniu śniegu, przekopaniu ziemi i posadzeniu wszystkiego, ogrodnik ponownie musi wykazać się cierpliwością. Zbiory rozpoczną się dopiero w czerwcu. Do tego czasu Christian ma jeszcze jedno zadanie: **"Jedyna rzecz, którą można zrobić w maju w ogrodzie, to kąpać się."** Jednak musi najpierw dokończyć budowę swojego basenu, ponieważ mróz i śnieg pokrzyżowały jego plany budowlane.
A co Wy robicie w ogrodzie, gdy za oknem jeszcze zima? Podzielcie się swoimi sprawdzonymi sposobami!