Czy zdarzyło Ci się kiedyś spojrzeć w nocne niebo i poczuć się jak mala kropka w ogromnym wszechświecie? Zazwyczaj widzimy tylko kilka gwiazd i Księżyc, ale teraz czeka nas coś wyjątkowego. W ciągu najbliższych kilku dni Słońce pokaże nam spektakl, jakiego nie widujemy często – zbiegną się na nim aż sześć planet jednocześnie! Wielu pasjonatów astronomii twierdzi, że to widok, który zostaje w pamięci na zawsze.

Naukowcy podkreślają, że obserwowanie tylu planet naraz to niezwykle rzadkie zjawisko. Niektórym może się wydawać, że planety po prostu sobie "spacerują" po niebie losowo. Nic bardziej mylnego! Ich ruchy są precyzyjnie wyznaczone przez prawa fizyki. Dopiero gdy orbity planet ułożą się względem Ziemi w odpowiedni sposób, możemy dostrzec to zjawisko.

Dlaczego teraz? Orbity, które się spotykają

Wyobraź sobie układ słoneczny jako wielkie, skomplikowane wesołe miasteczko, gdzie każda planeta krąży wokół Słońca w swoim tempie. Czasem wszystkie wagoniki znajdą się w jednej linii, tworząc niesamowity widok. Doktor Megan Argo z Uniwersytetu w Lancashier tłumaczy, że takie ustawienie planet zdarza się stosunkowo rzadko, zwłaszcza gdy mówimy o sześciu planetach. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce w zeszłym roku, a kolejne pełne wyrównanie zaplanowane jest dopiero na rok 2040.

Szczególnie 28 lutego – ale także dni tuż przed i po tej dacie – będzie najlepszym momentem na obserwacje. Choć Merkury, z racji swojej bliskości do Słońca, będzie coraz trudniejszy do dostrzeżenia pod koniec tygodnia, to jasne punkty Jowisza i Wenus będą widoczne jeszcze przez wiele miesięcy.

Sześć planet jednocześnie na niebie. Tego nie można przegapić! - image 1

Praktyczny przewodnik po obserwacji: Jak zobaczyć sześć planet?

Nie potrzebujesz drogiego sprzętu, by cieszyć się tym widokiem. Wystarczy chęć i odpowiednie miejsce. Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci w pełni wykorzystać tę okazję:

  • Czas obserwacji: Najlepsza będzie wczesna wieczorna pora.
  • Kierunek: Skieruj swój wzrok na zachód. Czasem nawet niewielkie wzniesienie może poprawić komfort obserwacji.
  • Sprzęt: Dla większości planet wystarczą gołe oczy. Jednak, jeśli chcesz dostrzec szczegóły na Jowiszu czy pierścieniach Saturna, przyda się dobra lornetka lub niewielki teleskop. Neptu i Urana najłatwiej będzie dostrzec właśnie dzięki dodatkowemu wsparciu.

Planety ułożą się w charakterystyczny łuk na niebie. W naszym kraju, na półkuli północnej, będziemy mogli podziwiać Jowisza wysoko na południowym wschodzie. Pozostałe planety – Merkury, Saturn i Wenus (oraz wspomniany Uran) – znajdą się blisko horyzontu po stronie zachodniej. Najjaśniejsza będzie Wenus, a tuż obok, choć znacznie **przyćmiony**, zaczyna się Merkury. Dalej, nieco wyżej, dostrzeżemy Saturna i Neptuna. Uran, najsłabiej widoczny, pojawi się poniżej grupy gwiazd, którą znamy jako "Siedem Sióstr".

Ważne ostrzeżenie! Nigdy, pod żadnym pozorem, nie kieruj teleskopu ani lornetki w stronę Słońca. Może to spowodować nieodwracalne uszkodzenie wzroku.

A co na drugie półkuli?

Doktor Ed Bloomer z Królewskiego Obserwatorium w Greenwich potwierdza, że to zjawisko będzie widoczne również na półkuli południowej. Widok będzie podobny, choć cała panorama ułoży się niejako "na odwrót" w porównaniu do tego, co zobaczymy w Europie. W Australii na przykład Jowisz będzie widoczny na północy, a wszystko inne rozciągnie się na północno-zachodnim niebie.

I jeszcze jedna niespodzianka! Przez kilka najbliższych wieczorów będziemy mogli obserwować coraz mniejszy sierp Księżyca. To oznacza, że podczas tegorocznego "kosmicznego marszu" planet, na niebie zobaczymy niemal całą widoczną część Układu Słonecznego. Czy jesteś gotowy na takie widowisko?

Co najbardziej zaskoczyło Cię w informacjach o tym kosmicznym wydarzeniu? Podziel się w komentarzach!