Udało się zarejestrować na wideo coś, co może być przełomem w zrozumieniu, jak niebezpieczne wirusy przenoszą się między gatunkami. Naukowcy z Ugandy odkryli skomplikowaną sieć zwierząt, które aktywnie polują na nietoperze – znane z przenoszenia wirusa Marburg. To fascynujące, a zarazem przerażające odkrycie, które pokazuje, jak krucha jest granica między światem zwierząt a naszym.

Zwykle słyszymy o zagrożeniach wirusowych z daleka, w wiadomościach lub filmach. Ale co, jeśli codzienne życie zwierząt, które mijamy lub widzimy w parkach narodowych, tworzy ukryte połączenia, przez które mogą one przekazywać śmiertelne choroby? To właśnie uchwycili badacze, instalując kamery w "Jaskini Pytona" w Parku Narodowym Królowej Elżbiety.

Polowanie na krwiożerców

W centrum uwagi znalazła się populacja około 56 tysięcy egipskich płaszczek owocowych. Region ten od dawna jest znany jako jedno z głównych ognisk wirusa Marburg, blisko spokrewnionego z Ebolą, który potrafi zabijać nawet 90% zarażonych.

Przez pięć miesięcy badacze dokumentowali coś niezwykłego: nie mniej niż 14 gatunków kręgowców polujących na nietoperze w pobliżu jaskini. Wśród nich były wysoce pożądane ofiary – lamparty, różne gatunki naczelnych (małp), drapieżne ptaki, a nawet warany. To pierwszy raz, kiedy potwierdzono istnienie tak dynamicznej, międzygatunkowej sieci kontaktów w znanym siedlisku wirusa.

Dowody na wideo

Kamery zarejestrowały momenty, które przyprawiają o dreszcze:

  • Dorosły lampart podchodzący do wejścia do jaskini, zwinnie łapiący nietoperze podczas ich nocnego wylotu, i odchodzący z zdobyczą w pysku.
  • Stada małp nie tylko podchodzą do nietoperzy, ale aktywnie je pożerają.
  • W pobliżu widziano również cywety i genety, które również polują na te latające ssaki.

Jedno z nagranych zwierząt zyskało przydomek Akahaya, co w lokalnym języku oznacza "nietykalny". Ten lampart regularnie wracał do jaskini przez całe pięć miesięcy obserwacji.

Sieć drapieżników poluje na nietoperze noszące wirusa Marburg w Ugandzie - image 1

Dlaczego to tak ważne?

Odkrycie tej sieci drapieżników, które żerują na zarażonych nietoperzach, jest porównywane do "Kamienia z Rosetty" dla zrozumienia wirusów. Pozwala naukowcom obserwować w czasie rzeczywistym, jak dochodzi do tzw. "przeskoku" wirusa ze zwierząt na inne gatunki (zoonozy). To kluczowe, by móc przewidzieć i potencjalnie zapobiegać przyszłym epidemiom.

Największe zaniepokojenie budzą naczelne. Biorąc pod uwagę nasze biologiczne podobieństwo do małp, ich bliskość z nietoperzami stanowi potencjalne ryzyko. Choć na razie nie zarejestrowano faktycznego przeniesienia wirusa na człowieka, to właśnie te obserwacje wskazują na realne ścieżki transferu.

Czy ludzie też są zagrożeni?

Pewien niedoszły turysta z Holandii, który odwiedził jaskinię w 2008 roku, zaraził się Marburgiem i zmarł. Inny z USA przeżył po wizycie w tym miejscu. W 2009 roku naukowcy udało się wyizolować wirusa Marburg od nietoperzy z pobliskiej jaskini.

Warto zaznaczyć, że wiele z tych zwierząt, będących ofiarami drapieżników, staje się później pożywieniem dla ludzi (tzw. bushmeat). Tworzy to kolejne ścieżki, poprzez które niebezpieczne patogeny mogą "po cichu" rozprzestrzeniać się wśród ludzi.

Kamery zarejestrowały również blisko 400 osób odwiedzających jaskinię, w tym grupy szkolne i turystów, wielu bez odpowiednich środków ochrony. Chociaż w okolicy znajdują się znaki ostrzegawcze, a obszar obserwacyjny jest oddalony od wejścia, bezpośrednie kontakty pozostają problemem.

Co możemy z tego wynieść?

Ten przypadek pokazuje, że naturę można obserwować niemal na żywo, a z pozoru odległe procesy biologiczne mogą mieć bezpośredni wpływ na nasze życie. Naukowcy podkreślają, że dokumentowanie takich złożonych kontaktów międzygatunkowych w znanych ogniskach wirusów jest niezwykle rzadkie.

Pomyśl o tym: Czy myślałeś kiedyś o tym, że takie miejsca jak jaskinie, które wydają się odległe od naszej cywilizacji, mogą być punktem Gdzie natura i człowiek przecinają się w najbardziej nieprzewidywalny sposób?